Vito Bambino na co dzień mieszka w Niemczech, ale muzykę robi po polsku. Żonie teksty tłumaczy słowo w słowo

Vito Bambino - te dwa słowa w ostatnich kilkunastu miesiącach słyszeliśmy tysiące razy. Dzięki m.in. dołączeniu do Męskie Granie Orkiestra i duetowi z sanah, który tylko na YouTubie został już wyświetlony ponad 76 mln razy, artysta o tym pseudonimie jest w Polsce "hot". Co ciekawe, w Niemczech jest bardziej znany jako aktor.

Mateusz Dopieralski, bo tak się naprawdę nazywa Vito Bambino, urodził się w Kielcach, ale od lat mieszka w niemieckim Leverkusen - wyemigrował z rodzicami z Polski jako dwulatek. Dziś mówi, że czuje się Europejczykiem.

Vito Bambino: wszechstronny mieszkaniec świata

-  Widzę siebie jako mieszkańca świata, ale mam w sobie te polskie korzenie i jestem z nich dumny. Zwłaszcza z tych najfajniejszych cech narodowych, chociaż wiadomo, że są też takie, z których mniej… Ale każdy naród, czy to Polacy, czy Niemcy, czy Francuzi mają swoje wady. Ja podkreślam swoje pochodzenie, mimo że spędziłem tu niewiele czasu. Tu jestem trochę inny i tam też, bo w Niemczech bardziej wychodzą właśnie te moje polskie cechy - mówił w jednym z wywiadów.

To rozmowa z 2020 roku, gdy promował swoją pierwszą solową płytę. Wcześniej nagrywał z Bitaminą, tu pokazał muzycznie inne oblicze… Sam przyznał, że po pięciu wydanych z zespołem albumach hip-hopowych chciał po prostu "trochę pokombinować tekstowo i brzmieniowo". A potem pokazał jeszcze inne oblicze w duecie z sanah… a potem do spółki z Darią Zawiałow i Dawidem Podsiadłą. Vito Bambino nie boi się różnorodności - nawet jeśli czasem trzeba go odrobinę do niej namówić. O hicie "Ale jazz!", który nagrał z sanah (Zuzanną Jurczak) tak mówił w rozmowie z Gazeta.pl:

Ja w ogóle dwa miesiące odpychałem od siebie ten numer i mówiłem: Zuzia, no ja nie mogę, to jest za słodkie. Ale w końcu to zrobiłem, bo przyszedł do studio nasz wspólny znajomy, bardzo utalentowany człowiek, który tylko tam siedział - Dawid Podsiadło - i wystarczyło, że tam jest i jest wspólna energia i nagle nie miałem pytań.

- Potrzebowałem takiego męskiego filtra, kogoś, kto oprócz Zuzi potwierdzi mi, że nie robię z siebie za słodkiego wariatuńcia… - dodawał. Opłaciło się - utwór był najchętniej słuchanym w pierwszym półroczu zeszłego roku. Od premiery w styczniu 2021 roku w YouTubie został odtworzony ponad 77 mln razy.

Żona Sycylijka, ale "Bambino" wziął od fana

Ta piosenka, podobnie jak jego solowe numery, są przez niego pisane i wykonywane po polsku, choć czasem zdarza mu się przemycić niemieckie zwroty do tekstów. Żonie Sycylijce tłumaczy je "jeden do jednego" (mówi też dzięki niej trochę po włosku, a także po angielsku i francusku). A choć jego muzyczny pseudonim brzmi z włoska, zawdzięcza go nie żonie, a jednemu z fanów. - Ja kiedyś byłem Denver, potem ktoś z tego zrobił Denvito, zostało Vito i później jakiś dzieciak na YouTubie, rozpakowując płytę "Rasmentalism", przeczytał "Vito Bambino" zamiast "Vito - Bitamina" - bo tak, przypuszczam, było napisane - mówił. A ponieważ uznał, że przydomek pasuje, to po prostu zaczął go używać.

W Niemczech z kolei gra po niemiecku i nie na scenie muzycznej, ale przede wszystkim w teatrze, kinie czy TV. Tam bowiem nie Vito Bambino, a Mateusz Dopieralski, jest aktorem, którego można było oglądać np. w serialu ZDF "SOKO Köln", "Kobra - oddział specjalny" czy dramacie "Fucking Berlin". Zaczynał równolegle, w 2003 roku - aktorsko w Niemczech, muzycznie w Polsce - i tego się trzyma.

- Muzę robię w Polsce i całkiem spoko mi się udaje. Potem jadę do Niemiec i gram. Nie wychylam się, bo co będę mówił: słuchajcie, bo wy nie wiecie, ale tam w Polsce mnie znają. Automatycznie wraca mi pokora, jestem jednym z aktorów na planie. Dużo mi to daje i nie mam kiedy być zaszufladkowanym, bo w muzyce też nie trzymam się sztywno jednego gatunku. Kiedyś robiłem stricte hip-hop, potem zacząłem śpiewać, a teraz uwielbiam pojawić się w jakimś popowym numerze, chociażby z sanah. A potem zrobię tak brudny numer, że każde radio powie: odpuśćmy to - mówił w rozmowie z Weekend.gazeta.pl. Jedno jest pewne, jeszcze nie raz nas na obu tych polach pewnie zaskoczy.